Menu

Polecamy strony

    Festyn rozpoczął się o 15.00 od otwarcia loterii fantowej, na której każdy los wygrywał.

    Cały czas kolejka chętnych po losy loterii posuwała się wolno naprzód.

    Po jednym losie proszę!

    Inną atrakcją były psy, pokazywane w ramach tzw. dogoterapii.

    Zaproszeni policjanci udostępniali pomniejszy sprzęt.

    Większy był jednak pod opieką, głównie dlatego, że dzieci co jakiś czas uruchamiały sygnał dźwiękowy.

    Można było dać sobie zmierzyć ciśnienie.

    Dogoterapia - czyli każde dziecko głaszcze psa, a on się mu nie odgryza.

    Kto osłabł w kolejce mógł ratować się ciastkami, kawą, a dla wolących "konkrety" chlebem ze smalcem lub pasztetem.

    Panie podają ciasta. Niektórzy brali więcej domowych ciast w pudełka, do zjedzenia w domu.

    Do ciastka odrobina kawy nie zaszkodzi.

    Losy wszystkie były wygrane, stąd tylu chetnych.

    Ksiądz kanonik T. Gawroński pokazuje, że chleb ze smalcem jest super!

    Szczyt ruchu pod loteria i ciastkarnią.

    Były zabawy sportowe i konkursy dla dzieci i młodzieży.

    Zabawy cieszyły się dużą popularnością.

    Kto dłużej będzie podbijał piłkę?

    Występowały "Kruszowianki" za występ dziękują ks. Proboszcz i ks. Robert, a dołączył się ... pan Rysio, niespełniony dyrygent.

    Ale jazda ! ! Szczególnie maluchom w wieku 5 - 7 lat zjeżdżalnia robiła frajdę.

    Prezentacja psów przez pokazem.

    Popisy psów i ich opiekunów przy muzyce.

    Pokaz tresury wzbudził duże zainteresowanie gości festynu.

    Ale nie na tyle duży, by zapomnieli o loterii !

    Policjanci przywieźli też prawdziwego psa tropiącego - ten jednak musiał mieć kaganiec.

    Był rower, radiowóz, był i policyjny ścigacz.

    Po "Kruszowiankach" wystapił młodzieżowy zespół z "bratniej" parafii z Bydgoszczy.

    Obóz psich fanów.

    Na pewno psom nie brakowało cierpliwości do dzieciaków. Mało że chustka na łbie, to cztery skarpety na łapach i ani warknięcia.

    Były amatorki tortów.

    Były też wielbicielki smalcu i ogórka małosolnego.

    W ferworze sprzedaży były czasem pomyłki. Ale prostowane.

    Nasi księża z ochroną.

    Panowie z Towarzystwa św. Wojciecha, ale w roli głównej - chleb ze smalcem.

    Pod koniec festynu odbył się pokaz walki "Kruków".

    Walczyć można z tarczą w dłoni, ale jak się ja zgubi - trzymajmy wroga na dystans.

    Pierwsze plany mówiły o końcu festynu o 17.15. Ale naprawdę koniec był o 18.30. Dziękujemy sponsorom i organizatorom za pomysłową imprezę!

    Wyszukiwanie

    Dzisiaj jest

    wtorek,
    19 czerwca 2018

    (170. dzień roku)

    Święta

    Wtorek, XI Tydzień zwykły
    Rok B, II
    Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Romualda, opata

    Sonda

    Jaki dział naszych stron internetowych jest Tobie najbardziej potrzebny - kliknij odpowiedź

    Informacje parafialne

    Aktualności i kronika

    Grupy i wspólnoty

    Nasza świątynia

    Kontakt

    Przydatne linki


    Licznik

    Liczba wyświetleń strony:
    4105